Nazwisko jako wyznacznik tożsamości Łomży na przestrzeni od XV do XXI wieku

Strona główna » Miasto » 600-lecie nadania praw miejskich

Nazwisko jako wyznacznik tożsamości Łomży na przestrzeni od XV do XXI wieku

Małgorzata K. Frąckiewicz
Uniwersytet w Białymstoku
Instytut Filologii Polskiej
Łomżyńskie Towarzystwo Naukowe im. Wagów w Łomży
Polskie Towarzystwo Historyczne Oddział w Łomży

 

Nazwisko jako wyznacznik tożsamości Łomży

na przestrzeni od XV do XXI wieku

 

Zbliżająca się 600. rocznica nadania Łomży praw miejskich[1] to między innymi okazja do tego, by spojrzeć na nadnarwiański gród także z perspektywy nazwisk jego mieszkańców. Nazwisko jest wartością, którą każdy z nas posiada, lecz nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że jest ono dziedzictwem wyjątkowym, ważnym elementem naszej tożsamości. Jeśli posiądziemy wiedzę o nazwisku, to więcej będziemy wiedzieć o sobie, ponieważ nazwisko jest ponadto nośnikiem dziejów i wartości rodzinnych, kultury, szlachetnej dumy oraz wiedzy o historii społeczności lokalnej, co szczególnie ważne w kontekście niniejszego artykułu.

W onomastykonie Łomży do dziś widać piękną przeszłość miasta, które tworzyli ludzie znani z imienia i nazwiska, identyfikowani w powiązaniu z Łomżą jako miejscem urodzenia, zamieszkania, nauki, pracy, aktywności społecznej, życia. Trzeba więc pamiętać, że na przestrzeni wieków, zawsze za jedynym w swoim rodzaju zgiełkiem miejskości Łomży, stali konkretni ludzie: indywidualiści, społecznicy, inteligenci; katolicy, ewangelicy i prawosławni, wyznawcy judaizmu; członkowie konkretnych rodów i rodzin łomżyńskich (np. Abramowiczowie, wielopokoleniowe i liczne rodziny żydowskie Brzozów i Choyków; Dąbrowscy, Iwaniccy, Kamińscy, Kłysowie, ród Kokoszków, Łubowie, Śmiarowscy, od XV wieku kolejne pokolenia rodziny Trzasków i Tyszków; Wagowie, Zapertowie, Zduńczykowie, Żebrowscy…); Polacy, Niemcy, Rosjanie, Żydzi; osoby wychowane w duchu wiary i tradycji, ludzie pospolici i wykształceni, po których zostało dobre imię, dopominając się pamięci i szacunku dla spuścizny przodków: powstańców, żołnierzy, lekarzy, nauczycieli, profesorów, pasjonatów, sportowców, cukierników, piekarzy, kowali, szewców, strażaków, rzeźników, dzierżawców, farbiarzy, malarzy, karczmarzy, kramarzy, handlarzy żelaza i materiałów bławatnych, akuszerek; kawalerów i mężów, panien, żon i wdów, synów i córek, w Łomży dawniej zamieszkałych, w naszym mieście mających swój adres, złączonych wyjątkowym miejscem życia. 

Zgromadzona baza materiałowa, reprezentowana przez około 7 tysięcy różnych nazwisk łomżan, potwierdzonych przez około 40 tysięcy ich nosicieli jako mieszczan łomżyńskich na przestrzeni od XV do XXI wieku, to monumentalny materiał, który można analizować i interpretować na wiele różnych sposobów. Zawsze służy to lepszemu poznaniu Łomży poprzez jej mieszkańców, tworzących społeczność jako istotny element miastotwórczy, spojony z takimi czynnikami jak: historia, kultura i miejsce z jego wyjątkowym środowiskiem i naturą.

Każdy łomżanin zapewne docenia urodę położenia swego miasta na nadnarwiańskim wzgórzu[2], kiedy np. z wysokości ulicy Nowogrodzkiej dostrzega górną część frontonu monumentalnej starej Katedry, gdy przemierza stromiznę ulicy Senatorskiej albo gdy widzi za dnia lub oświetlone nocą swoje miast z perspektywy tzw. Nowego mostu. Każdy ma swoje miejsce, z którego widok Łomży budzi w nim zachwyt, radość, dumę, tęsknotę…  Niemal każdy zna także, przynajmniej mniej więcej, historię Łomży, np. spopularyzowaną przez opracowanie Donaty Godlewskie. Zaś w swoją odwieczną tradycję i obyczajowość włączyło nas to miasto niemal naturalnie m.in. poprzez katolickie wychowanie. Dzięki temu wszystkiemu czujemy tożsamość Łomży, której rytm przejawia: spokój leniwie płynącego tu sobotniego popołudnia, małomiasteczkowa, lecz wyjątkowa aura; smak parzaków, kamienica Śledziewskich, pochylony słup ogłoszeniowy naprzeciw Benedyktynek, bramy Starego cmentarza, oddalony od centrum kirkut, znany jako Mogiłki…. i inne bliskie nam, z różnych powodów, miejsca czy chłodny wiatr od Narwi. Czujemy tę tożsamość prastarego grodu w wierności obowiązującej tu i cennej, jednoczącej tradycji.

„Tożsamość - zbiór cech charakterystycznych, które wyróżniają miasto spośród innych i wyrażają się wszelkimi działaniami, jakie są podejmowane, tworząc jego swoistą osobowość i charakter”. (A. Łuczak, Istota tożsamości miasta, „Samorząd Terytorialny” nr 1/2005, s. 46.)

Tożsamość to „poczucie przynależności do miejsca, narodu czy kultury”, ale także „ekspresje osobowości mieszkańców” danego obszaru. (Z. Bać, Magiczność miejsca,  „Kronika Miasta Łodzi" nr 1/2006, s. 37.)

Kiedy łączymy z Łomżą swoje życie: młodość, wiek dojrzały, starość; swoje społeczne i zawodowe aktywności, i rodzinne oraz sąsiedzkie relacje, współtworzymy nasze miasto poprzez indywidualną historię własną i rodzinną, rozpoznawalność miejsc i ludzi, miłość i przywiązanie do miejsca, kultywowanie tradycji.

Przed nami także byli tacy twórcy Łomży, którzy wypracowane przez siebie jej dziedzictwo dołączali do tego, jakie sami przejęli, by pomnożone pozostawić kolejnemu pokoleniu. Ślad po nich pozostał m.in. w nazwiskach zarejestrowanych w rozmaitych archiwaliach, źródłach historycznych, utrwalonych na nagrobnych tablicach, oraz w wiernej pamięci.

Nazwisko to istotna część człowieka, „duchowa właściwość”. (…) nadawanie imienia stanowi konstruktywny akt dla istoty człowieka. Z imienia wypływają wnioski i konsekwencje, następstwa”.

Materiał źródłowy, jaki zgromadzono, tworząc Słownik nazwisk mieszczan łomżyńskich, dokumentuje historię nazwiska - nie rodziny - i wskazuje, że na przestrzeni od XV do XXI wieku pośród popularnych nazwisk łomżan znalazły się m.in.:

Dąbrowski, Kozłowski, Chojnowski, Kamiński, Brzoza, Chojka, Gałązka, Jankowski, Szymański, Zieliński, Żelazny, Modzelewski, Wądołowski, Kowalewski, Grzymała, Jemielity, Kołakowski, Cholewicki, Makowski, Malinowski, Chrzanowski, Korytkowski, Wiśniewski, Karwowski, Sokołowski, Piotrowski, Borawski, Mieczkowski, Cwalina, Rutkowski, Kalinowski, Rogowski, Mierzejewski, Konopko//Konopka, Dardziński, Jastrzębski, Kossakowski, Kosakowski, Milewski, Just, Chludziński, Zarzecki, Witkowski, Zajkowski, Zakrzewski, Łada, Niksa, Boguski, Pogroszewski, Śmiarowski, Bazydło, Blusiewicz, Sierzputowski, Bronowicz, Tyborowski, Zaczek, Łuba, Drozdowski, Kokoszka//Kokoszko, Mioduszewski, Włodkowski, Kijek, Żebrowski, Truszkowski, Banach, Trzaska, Tyszka, Zaremba//Zaręba, Zuzga Wałkuski, Jakacki, Wiśniewski, Świderski, Bronowicz, Listowski, Matuszewski, Milewski, Modzelewski, Olszewski, Ostrowski, Romanowski, Sawicki, Sokołowski, Szymański.

Stanowią one i poświadczają historię w wymiarze mezospołecznym, czyli historię wspólnoty, w której to samo nazwisko noszą nie tylko osoby spokrewnione. 

Za każdym nazwiskiem stoją ludzie, których los związał z Łomżą. Są pośród nich np. Marian Śmiarowski, który:

„(…) przyszedł na świat 2 lipca 1842 roku jako syn Mateusza i Leokadii z Trojanowskich. Ukończył Instytut Szlachecki, a następnie uczył się w latach 1862-1866 w Szkole Głównej w Warszawie. Na szczęście dla Łomży, po ukończeniu szkół zdecydował się tu powrócić. Był patronem Trybunału, adwokatem. Pomimo zdobycia wysokiej pozycji, lata pobytu w Łomży poświęcił pracy społecznej. Bez przesady można powiedzieć, że dzięki niemu w mieście tamtego okresu działo się bardzo wiele. Przyczynił się do powstania wszystkich najważniejszych towarzystw w gubernialnej Łomży: 1. Towarzystwa Ochotniczej Straży Ogniowej (1879) - starał się o to od 1874 roku był sekretarzem i kasjerem 2. Towarzystwo Dobroczynności (l882) - przez 6 lat był prezesem Rady, został członkiem honorowym 3. Kasy Pożyczkowej Przemysłowców Łomżyńskich (1885) - zainicjował jej powstanie 4. Koło Miłośników Muzyki Orkiestralnej (l 895) - od 1890 roku wraz z małżonką udostępnili swój dom na lekcje chóru, był pierwszym prezesem, został prezesem honorowym Koła 5. Towarzystwo Kredytowe Miasta Łomży (l 898) — inicjatywę jego utworzenia podjął już w 1886 roku, został przewodniczącym Komitetu założycielskiego, a następnie Dyrekcji 6. Teatru amatorskiego (ok. 1849) - po 1870 roku wraz z małżonką opiekowali się nim, często użyczali swego domu dla omówienia zadań i prób teatralnych. Z tego skrótowego zestawienia nasuwa się jeszcze jeden wniosek. Marian Śmiarowski był człowiekiem niezwykle wytrwałym. Gdy podjął jakiś zamysł robił wszystko, aby doprowadzić go do końca. Najlepszym tego przykładem było Towarzystwo Kredytowe – przez 12 lat, mimo wielu odmownych odpowiedzi, był cierpliwy, by doprowadzić sprawę do jej sfinalizowania. Po jego śmierci 24 grudnia 1907 roku, w kaplicy na cmentarzu, postawionej przez jego ojca, pojawił się napis mający uczcić jego pamięć: „mgr prawa i administracji, adwokat przysięgły, niestrudzony działacz, założyciel wszystkich prawie instytucji społecznych i dobroczynnych w Łomży”[3].

Powyższa informacja wskazuje na jednego człowieka, łomżanina, zaangażowanego społecznika, inteligenta łomżyńskiego, który swoim życiem, działaniem i postawą pięknie zaświadczył o prawdziwej i efektywnej aktywności przedstawiciela elity, autentycznie kształtującego oblicze miejskości Łomży. Takich osób w dziejach naszego miasta było wiele[4]. Przykładowo w Pamiętniku podlaskiego szlachcica wspomina się m.in. Jakuba Wagę:

„Inspektor już siwy, stary, ogolony, nadzwyczaj ruchliwy, pocierający ciągle czoło i czuprynę, zrobił na nas bardzo dodatnie wrażenie. Był to Jakub Waga, mąż bardzo uczony, sławny przyrodnik, a szczególniej botanik. (…) Waga, który zupełnie nie umiał po rosyjsku, kazał sobie profesorowi Gontarskiemu nasze cenzury tłomaczyć, poczem rzekł szepleniąc: „Ależ to u nich rygor wojszkowy, wyglądają jak kadeci” i mruczał trąc czoło jakby niezadowolony, wreście kazał egzaminować. (…) Z tego naszego egzaminu  wyszła taka konkluzja: że inspektor Waga po naradzie z profesorami, zdecydował, zwróciwszy się do ojca: Synowie pańscy mogą być przyjęci, ale do klasy drugiej”[5].

Aleksander Pieńkowski w Pamiętniku drozdowiaka[6] przywołuje m.in. lekarz Jana Rogowskiego i fabrykanta Meira Orłowskiego[7], kiedy snuje wspomnienia z czasów wojny, wywózkę Polaków na Syberię.

„Zygmunt mi mówił, że najpierw siedział w innej celi, razem z doktorem Janem Rogowskim z Łomży. On był lekarzem w szpitalu i od razu go ze szpitala zabrali w czerwcu 1940 r. Miał lekkie, cienkie ubranie na sobie, drżał z zimna i Władysław Zalewski oddał mu swój płaszcz wojskowy, bo nastał chłód.

            No i powiedzieli mi, że doktor Rogowski jeździł do chorych, po wsiach i jednocześnie organizował partyzantkę i tam jeden komuniściak go wydał. W parę dni potem jeszcze przyprowadzili ze znanych stron Ładę, rolnika, pochodził gdzieś od Kolna.

            Doktor Rogowski nie tylko był dobrym doktorem, ale był też dobrym człowiekiem i patriotą. I był moim wspólnikiem do browaru w Drozdowie. Kupiliśmy go na licytacji w 1939 roku, w maju od banku Spółek Spółdzielczych w Warszawie. Okazało się, że w tej celi są znajomi. Był tam też Orłowski, Żyd z Łomży. Miał on fabrykę maszyn rolniczych – młockarnie, wialnie, młynki do mielenia ospy, sieczkarnie i inne narzędzia rolnicze do pracy w polu, jak kieraty. Znaliśmy się dobrze, bo kupowałem u niego wialnie, sieczkarnie, brony sprężynówki i inne narzędzia rolnicze. Pytam się go, za co został wywieziony, a on mówi, że za nic, tylko żeby można mu było zabrać fabrykę. Bardzo byliśmy ucieszeni, że obydwaj się spotkaliśmy. Ja jemu powiedziałem, że należałem do organizacji podziemnej i nie przyznałem się do tego, to nie wiem, jak mnie osądzą. Naczelnik więzienia w Mińsku powiedział, że ja zgniję w więzieniu. Na to Orłowski powiada: „Niech pan się nie martwi, jeszcze my wrócimy do Polski, jeszcze wojna się nie skończyła, a jaki koniec będzie, to nie wiadomo. Może ich diabli wezmą”. Tak codziennie rozmawialiśmy, aby dzień prędzej zszedł.

On miał dwóch synów. Jeden był porucznikiem w wojsku polskim. Kiedy Niemcy wydali wojnę Polsce, to on był na fortach w Piątnicy, przy artylerii przeciwlotniczej, i zestrzelił jeden samolot niemiecki, gdy bombardowali Łomżę. Ale nic o jego losie nie wiedział. Nic nie wiedział w ogóle o swojej rodzinie, tak jak ja nie wiedziałem, co się stało z moją rodziną po moim aresztowaniu. Orłowski to był Żyd, ale bardzo dobry człowiek, i on mówi: „Niech się pan nie boi wyroku”.

Powyższe przykłady pokazują, jak wiele zdarzeń, rozmaitych doświadczeń i postaw stoi za ludźmi, których my rozpoznajemy jedynie z nazwiska. Pamięć o nich przetrwała dzięki ich czynom i godnym postawom, wiążąc się z nazwiskami, z dobrym imieniem, które tu ożywa i trwa.

Miasto pełni różne funkcje, które subiektywnie odczuwamy. Dla wielu to miejsce na Ziemi kojarzone z domem rodzinnym, tzw. mała ojczyzna, a także miejsce, które identyfikujemy jako miejsce urodzenia, wpisujące się na zawsze w naszą biografię. Miasto to także miejsce pochodzenia, a często również miejsce zamieszkiwania rodziny od wielu pokoleń, czyli miasto rodzinne. Postrzegamy je jako miejsce, w którym żyli nasi przodkowie, z którym my sami jesteśmy związani. Poprzez to miasto ma dla nas znaczenie sentymentalne, możemy i powinniśmy utożsamiać się z jego historią, która stwarza nam możliwość pełniejszego określenia własnej tożsamości.

Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak bardzo jesteśmy przywiązani do miasta, że je kochamy. Świadczymy o tym, kiedy  wracamy do niego lub w nim pozostajemy, wiążąc z Łomżą nasze życie.

Miasto nas łączy, integruje poprzez to, że oferuje usługi i rozrywki, z których każdy może skorzystać. Ponadto nas informuje i kształtuje, kiedy dostarcza nam pewnych informacji za pośrednictwem funkcjonujących w nim mediów. Miasto kreuje określony sposób życia i wpływa na to, jak siebie postrzegamy i jak jesteśmy postrzegani przez innych, ponieważ tożsamość człowieka, „to jego autodefinicja potwierdzona przez otoczenie społeczne” (A. Łuczak). Definiujemy siebie m.in. wówczas, kiedy myślimy lub mówimy: „Jestem łomżaninem”, a częściej „Jestem łomżyniakiem”. Poza tym naszą tożsamość określa to, jak wyglądamy, jakie mamy cechy osobowościowe, jakie postawy reprezentujemy, jakimi kierujemy się zasadami itp. Trzeba zauważyć, że dziś bardzo często określa człowieka PIN i Pesel, elementy identyfikacji, które czynią nas anonimowymi. Tymczasem dla każdego człowieka ważnym składnikiem jego tożsamości jest m.in. miejsce pochodzenia i miejsce jego zamieszkania – życia. Ważne jest, abyśmy właściwie i pozytywnie, świadomie te kształtujące nas elementy rzeczywistości rozpoznawali.

„Psychologowie i socjologowie jednoznacznie stwierdzaj, że niesłychanie ważna jest dobra ocena miejsca, w którym człowiek żyje i z którego pochodzi. Jeżeli przy stwierdzeniu „jestem stąd” pojawia się wstyd – jest niedobrze, a właściwie - fatalnie, jeżeli duma – jest najlepiej” (por. E. Boryczka).

Tożsamość Łomży zawiera w sobie to, co o niej wiemy, co sami sobą stanowimy, co sobą reprezentują nasze rodziny. Jest też ona taką, jaką ją widzimy, w tym, co w związku z nią sobie uświadamiamy, ale nie tylko.

„Analiza nazwiska pod kątem wartości kulturowej, estetycznej, społecznej, rodzinnej otwiera na tropienie tożsamości. W wymiarze grupy społecznej lub lokalnej, pod kątem nośnika informacji, jako znaku rozpoznawczego czy elementu ładu społecznego. Te elementy i wartości nazwiska nie tracą na wartości dzisiaj w epoce PESEL-i i NIP-ów. Nazwisko jako kategoria socjologiczna jest ważną wartością życiową, bo odwołuje się do dobra, więzi społecznej – szczególnie rodzinnej, bo jest kluczem do określenia tożsamości jednostki” (M. Boruta).

Nazwisko to świadectwo więzi rodzinnych, społecznych i kulturowych. Prywatne genealogie mieszkańców ziemi łomżyńskiej jako historycznej części północno-wschodniego Mazowsza to przyczynek do pogłębienia świadomości o pięknej historii ziemi, której Łomża była stolicą, a jednocześnie wskazania, że historię miejsc tworzą konkretni ludzie zaangażowani społecznie, zawodowo, politycznie; patrioci i społecznicy oddani sprawie.

Nazwisko stanowi element scalający różne punkty odniesienia do przeszłości, wiąże przeszłość z teraźniejszością, gdyż jest dla człowieka (tradycyjnie i prawnie) elementem jego identyfikacji, tożsamości, która określa go w wielu wymiarach: społecznym, kulturowym, osobowym, religijnym czy narodowościowym. Posiadane nazwisko to zobowiązujące dziedzictwo. Natomiast w perspektywie postawy patriotycznej jest ono inspiracją do poznania historii narodowej i regionalnej, lokalnej, kiedy interesuje jego nosiciela to, skąd wywodzi się jego ród. Warto wiedzieć i uświadomić sobie, że:

„Znajomość genezy własnego nazwiska i jego historycznych zaświadczeń może być powodem szlachetnej dumy, przysparzać ochoty do pracy, pomnożenia dorobku przodków, umiłowania ziemi rodzinnej, w szerszym wymiarze określenia narodowości, przynależności do klasy społecznej...”

(E. Breza)

Nazwiska łomżan to nośnik wielokulturowego dziedzictwa i poświadczenie historii zasiedlania. Przykładowo Kraska to nazwisko i nazwa historyczna podłomżyńskiej miejscowości, a obecnie jednego z osiedli Łomży.

Kraska – wieś położona 2 km na południowy–zachód od Łomży. Początek tej wsi dał młyn istniejący od XVI w., który pierwotnie nazywał się Lasota[8] od nazwiska właściciela (Lasotta). W 1547 r. właścicielem młyna stał się młynarz królewski Stanisław Kraska i z kolei od jego nazwiska powstała i upowszechniła się nazwa tego młyna, obecnie, jak wiemy, jest ona nazwą osiedla domów jednorodzinnych, włączonego w obręb miasta.

(Nazwisko Kraska notują źródła od 1781 roku do dziś.)

Znajdujemy w nich:

KRASKA//KRASKO: Adam Krasko 1781, KACŁ 1; Kielman Noskowicz Kraska 1827, APL z. 169; Jadwiga Kraska 1743, LBŁ 161; Mortek Kraska 1896, KS; nazwisko utworzone od kraska: ‘1. zdrobnienie od krasa; 2. pisanka; 3. gat. ptaka’ (za: SHNO t. I, s. 207).

Forma żeńska: Katarzyna z Rożyńskich Kraskowa 1811, KAZŁ 16.

Nazwiska to fakty historyczne i „wartość społeczna”. Mogą one i powinny stać się motywem do sięgnięcia w głąb dziejów własnej rodziny i do bardziej świadomego rozpoznawania historii i współczesności środowiska miejskiego Łomży. Warto o to zabiegać, bowiem nazwisko jest swoistym dokumentem historycznym, potwierdzającym ciągłość rodową.

Pośród łomżan istnieje znaczne poczucie wartości nazwisk, jakie noszą. Przekonałam się o tym, kiedy kwestowałam na Starym łomżyńskim cmentarzu. Niektórych darczyńców pytałam o nazwisko. W odpowiedzi słyszałam: Białek, Cwalina, Dąbrowski, Konopka, Kossakowski, Kozikowski, Makowski, Mioduszewski, Niksa, Szymański… Jedna z pań podała nazwisko Kozak. Wiedziała, że jest to stare łomżyńskie nazwisko. W swoim materiale badawczym znalazłam taką o nim informację:

KOZAK: Mathias Kozak kupiec łomżyński 1593, APŁ zbiór Kapicjana; Zofia Kozak 1608, MBŁ 52; Marianna Kozak Kijowska, ojciec Michaelis genere Kozak Kijowski 1740, LBŁ 270; Albert Kozak 1755, LMŁ 1908; nazwisko utworzone od koza, kozak (za: SEM cz. 1, s. 124).

Wiele innych nazwisk łomżyńskich posiada swoją równie bogatą i udokumentowaną historię. Warto pamiętać, że Łomża, jako miasto, to nasze wspólne dobro. Tak o Łomży należy myśleć, aby służyć jej rozwojowi. W nas jest potencjał, by ta służba przyczyniała się do wzrostu tego miasta, miasta pięknego z natury i jeszcze piękniejszego dzięki ludziom w nim mieszkającym, za którymi stoją ich znamienici przodkowie.

Przywołane przeze mnie (z konieczności) pobieżnie antroponimy[9] stanowią pewną kanwę systemu nazewniczego, który wskazuje na specyfikę łomżyńskich nazw osobowych[10], a poprzez nie na tożsamość Łomży. Poprzez nią widać liczne pokolenia łomżan stojące przez wieki za świetnością miasta. Dziś to ich dziedzictwo powinni umacniać, świadomi swojej tożsamości, współcześni mieszkańcy starego, pięknego nadnarwiańskiego grodu, którego główna siła tkwi w nich samych, bo miasto to jego mieszkańcy – Łomża to łomżyniacy.

 


[1] Było dla mnie zaszczytem, że mogłam w dniu 598. urodzin miasta zaprezentować szerszemu gronu odbiorców pewien obszar moich badań naukowych, których popularyzacja jest istotnym, by nie powiedzieć podstawowym, celem na obecnym etapie ich realizacji. Mam nadzieję na upowszechnienie wartości poszukiwań genealogicznych łomżan.

[2] Położona nad rzeką Narew, na morenowej wysoczyźnie wraz z całą Ziemią Łomżyńską leży w obszarze tzw. Zielonych Płuc Polski, czyli współtworzy obszar zaliczany do ostatnich w Europie terenów o nieskażonej przyrodzie i unikalnych walorach krajobrazowych. Dodaje jej urody tarasowe położenie i malowniczy krajobraz, który można opisać parafrazując słowa poematu K. Baczyńskiego:

Mazowsze. Piasek, (…) (Narew) i las.

Mazowsze moje. Płasko, daleko -

pod potokami szumiących gwiazd,

pod sosen rzeką.

[3] Informacja ze strony Urzędu Miasta.

[4] Por. informacje zamieszczane na portalu historialomzy.pl

[5] J. Borzym, Pamiętniku podlaskiego szlachcica, Łomża 2010, s. 73.

[6] Jego tekst znajduje się obecnie w redakcji.

[7] W maszynopisie Księgi pamięci Żydów łomżyńskich, którą do druku przygotowuje zespół redakcyjny w Łomżyńskim Towarzystwie Naukowym im. Wagów,  czytamy: „Meir Orłowski, urodzony w Pułtusku, przybył do Łomży około 1908 r. jako agent do spraw maszyn rolniczych polskich fabryk z ramienia swego brata. Jednak w tych dziedzinach on sam był specjalistą i przy tym człowiekiem bardzo pracowitym. Doszedł do wniosku, że lepiej będzie samemu wytwarzać takie maszyny. Z pomocą swego teścia M. Grosmana z Ostrołęki otworzył w Łomży fabryczkę odlewu elementów maszyn i mianował kierownikiem prac pana Ruchlina, żołnierza zwolnionego ze służby w 14 pułku w Łomży. Przedsięwzięcie powiodło się i jego warsztat powiększał się, a w końcu stał się sławną wytwórnią w Polsce, zatrudniającą ponad pięciuset robotników w kilku filiach w wielkich miastach (por. s. 210 oryginału). Do swoich polskich robotników i żydowskich urzędników odnosił się jak rodzony ojciec, przez co był przez nich szanowany. W swoich warsztatach przyuczał do pracy chaluców, zamierzających wyjechać na stałe do Ziemi Izraela. Jednak Orłowski był nie tylko przemysłowcem. Poświęcał się pracy syjonistycznej i należał do aktywistów związku „Odrodzenie” (Ha-Techija), pełniąc funkcję zastępcy przewodniczącego (por. s. 219 oryginału). Był członkiem rady miasta i prezesem drużyny strażackiej (por. s. 199 oryginału), wspierał datkami żydowski fundusz narodowy Keren Ha-Jesod i był członkiem komitetu krajowego w Polsce organizacji Ha-Poel Ha-Cijoni (Robotnik Syjonistyczny).

Marzył o emigracji na stałe do Ziemi Izraela i przeniesieniu tam swojej fabryki. Jednak wskutek oporów rodzinnych nie osiedlił się w Ziemi Izraela, chociaż zakupił tam place ( na jego danym placu stoi dziś budynek WIZO w zaułku Bejt Ha-Szoewa). Wrócił do Łomży i zaczął tu rozszerzać swoje przedsiębiorstwo. Kupił kawałek ziemi od pana N. Brzezińskiego obok swoich cegielni, otrzymał obietnice poparcie ze strony rządu i rozpoczął budowę ogromnej fabryki dla tysiąca robotników. Potem wystąpiły trudności w realizacji przedsięwzięcia, ponieważ rząd nie dotrzymał obietnicy kredytowej. Borykał się z trudnościami i w końcu został przyciśnięty do ostateczności. Jego synowie, inżynier Szmuel oraz Symcha (przywódca rewizjonistów w Łomży) pomogli mu w prowadzeniu interesów i działalności przemysłowej, dzięki czemu jego przedsiębiorstwo znowu odzyskało należne sobie miejsce (s. 295). A kiedy jeszcze marzył o emigracji na stałe do Ziemi Izraela ze swoimi maszynami jako właściciel fabryki, wybuchła wojna. Orłowski jako syjonista i przemysłowiec został zesłany na Syberię wraz z żoną, synową (żoną Simchy) oraz dwiema córkami”.

[8] W Słowniku nazwisk łomżan XV-XIX w. zarejestrowałam następujące informacje: LASOTA: Stanisław Lasota 1472, ŁT III 218 (skrót ten wskazuje na opracowanie Tymienieckiego, który przywołał to nazwisko na podstawie źródeł historycznych); Jan Lasota 1690, KAŚŁ 76; Jadwiga Lassota 1704, LBŁ 788;  nazwisko utworzone od las (za: SEM cz. 1, s. 140) formantem –ota. Współcześnie to nazwisko naszą mieszkańcy Łomży.

[9] Ich wybór zawiera dołączona do niniejszego tekstu prezentacja oraz moje artykuły opublikowane m.in. na stronie historialomzy.pl

[10] Np. jakiś czas temu na klepsydrze wywieszonej przy łomżyńskiej katedrze widziałam nazwisko Jegier (nazwisko to przyjęło postać zgodną z fonetyką mazowiecką i przejęło z niej w zapisie miękkie g’), zaś w Słowniku odnotowałam na podstawie żródeł: JEGER: Mikołaj Jeger 1829, KAUŁ 195 (czyt. nazwisko utworzone od śrwniem. jegere, jeger ‘myśliwy’). Podobnie było w przypadku nazwiska Doda niedawno odczytanego na klepsydrze informującej o śmierci dziewięćdziesięcioletniej mieszkanki Łomży, na której zapisano: śp. Janina Krasnożona z domu Doda, zaś w Słowniku zarejestrowałam: DODA: Anna Doda 1814, KAZŁ 25.

2016-07-27 12:00 Opublikował: Lukasz Czech



Urząd Miejski w Łomży

Stary Rynek 14; 18-400 Łomża
godziny pracy Urzędu:
poniedziałek - piątek 7:30 - 15:30
tel. 86 215 67 00
faks 86 216 45 56

Straż Miejska
ul. gen. W. Sikorskiego 176A
tel. 86 215 67 56 / 57 / 58

Konto UM do uiszczania opłat skarbowych

Getin Noble Bank S.A. nr
66 1560 0013 2294 6771 7000 0007


Newsletter



Copyright @ 2011 Urząd Miejski w Łomży!
Projekt i wykonanie SPEED