Uroczystość organizowana przez łomżyński Oddział Związku Sybiraków oraz Miasto Łomża wzorem lat ubiegłych rozpoczęła się przy Miejskiej Hali Targowej, przed tablicą „Pamięci zesłanych przez sowieckiego okupanta w latach 1940–1941”. To tam bowiem rozpoczynała się wieloletnia gehenna zesłańców. Stamtąd wyruszały na wschód pociągi jadące do Kazachstanu, Archangielska, Irkucka, Kraju Krasnodarskiego i innych odległych miejsc Związku Sowieckiego, w których na deportowanych czekał tylko głód, mróz, katorżnicza praca, poniżenie i komunistyczna indoktrynacja.
Do zgromadzonych przed tablicą uczestników zwróciła się Danuta Komorowska, przewodnicząca łomżyńskiego Oddziału Związku Sybiraków, przypominając o obecności naocznych świadków tamtej tragedii. – Są jeszcze z nami ci niepokonani Sybiracy. Jest wśród nas pani Nina Żyłko, która poprowadzi dzisiejszy marsz. Sybiraczka, która urodziła się na łące na nieludzkiej ziemi – powiedziała Danuta Komorowska.
Głos zabrała również wywołana do tablicy Nina Żyłko, Sybiraczka i była sekretarz Związku Sybiraków, która z ogromnym wzruszeniem podkreśliła historyczną misję ocalałych: – Wielu z Sybiraków zostało w bezimiennych mogiłach. Ci, którzy przeżyli i wrócili, przywieźli ze sobą pamięć, aby nigdy nie zginęła (…) Wieczna pamięć tym, którzy nie wrócili.
Po tych poruszających przemówieniach przyszedł czas na kolejną, wymowną w swej symbolice część obchodów. Był nią przemarsz w Łomżyńskim Marszu Sybiru do Doliny Pamięci zlokalizowanej u podnóża Sanktuarium Miłosierdzia Bożego. Była to już siódma edycja tego patriotycznego wydarzenia, w ramach którego uczestnicy, maszerując ulicami naszego miasta, oddają w milczeniu i zadumie hołd wszystkim deportowanym do ZSRS mieszkańcom ziemi łomżyńskiej. Tam przedstawiciele Związku Sybiraków, władz wojewódzkich i samorządowych, przedstawiciele służb mundurowych, harcerze oraz licznie przybyłe delegacje zapaliły znicze oraz złożyły kwiaty pod Pomnikiem Sybiraków.
Zwieńczeniem miejskich obchodów była uroczysta Msza św. w intencji zesłańców, odprawiona w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego przez biskupa pomocniczego diecezji łomżyńskiej Tadeusza Bronakowskiego. – Każdego roku, gdy nadchodzi wrzesień, wracamy do tragicznych wydarzeń 1939 roku. 17 września był dla wielu Łomżan początkiem ich dramatycznego losu. Przy łomżyńskiej rampie rozpacz matek, płacz dzieci i bezsilna modlitwa ojców mieszała się z ryglowanymi drzwiami wagonów. Na zesłańców czekała katorżnicza praca, głód, nędza i wszechobecna śmierć. Gdy zabrano im wszystko, pozostało im to, czego nauczyli się w rodzinnej ziemi. Syberia, która miała ich złamać, stała się miejscem, w którym polskość zahartowała się jak stal – mówił w kazaniu ksiądz biskup Tadeusz Bronakowski.
Po zakończeniu Eucharystii, przedstawiciele łomżyńskiego oddziału Związku Sybiraków uhonorowali medalami osoby szczególnie zasłużone w pielęgnowaniu pamięci o tragicznych losach deportowanych na „nieludzką ziemię”. Najwyższe odznaczenie „Pro Patria” otrzymali: Wiesława Krajewska – sybiraczka, Józef Rogowski – wieloletni członek wspierający Związek Sybiraków, lokalny dziennikarz Mirosław Robert Derewońko oraz dziennikarz i dyrektor Centrum Kultury Gminy Łomża – Mariusz Rytel. Ponadto odznakami honorowymi ZS udekorowane zostały m.in. sztandary 18. łomżyńskiego Pułku Logistycznego oraz III Liceum Ogólnokształcącego im. Żołnierzy Obwodu Łomżyńskiego AK w Łomży.
W okolicznościowym przemówieniu zastępca prezydenta Piotr Serdyński w imieniu władz Łomży wyraził głęboki szacunek dla Sybiraków oraz podziękował wszystkim osobom i środowiskom, które dbają o pamięć o przeszłości i pielęgnują tradycje sybirackie. – Pamięć jest naszym obowiązkiem. Jest wyrazem szacunku dla tych, którzy cierpieli. ale jest także ważną lekcją dla młodego pokolenia. Niech w naszych sercach nigdy nie zabraknie miejsca dla ofiar sowieckich deportacji i dla ich rodzin – powiedział Piotr Serdyński życząc, aby pamięć o świadectwie Sybiraków pozostała żywa w kolejnych pokoleniach.
W trakcie czterech akcji deportacyjnych przeprowadzonych przez władze sowieckie w okresie od lutego 1940 roku do czerwca 1941 roku, na „nieludzką ziemię” zesłano kilkaset tysięcy obywateli polskich, w tym ponad 6,5 tysiąca z ziemi łomżyńskiej. Wśród wytypowanych do zsyłki osób znajdowali się w szczególności leśnicy, osadnicy wojskowi, policjanci, urzędnicy, nauczyciele, właściciele majątków ziemskich czy fabrykanci wraz z rodzinami. Głównym celem deportacji było bowiem trwałe usunięcie z okupowanych ziem polskiej inteligencji, którą Stalin i wierchuszka sowiecka uznawali za „element kontrrewolucyjny”. Wielu deportowanych umarło już w trakcie transportu, w przepełnionych bydlęcych wagonach z wycieńczenia, zimna lub głodu. Tysiące nigdy nie powróciło w rodzinne strony.
tekst: Krzysztof Fabiszewski